Kraq pisze: ↑15 lis 2018, 8:01
Problemem 1.5TSI w manualu jest podobno to, że silnik pracuje w cyklu Millera. To rozwiązanie wymaga specjalnie zaprojektowanej skrzyni biegów, która potrafi współpracować z takim rozwiązaniem (kontrola obrotów itd.). Niestety obecna skrzynia biegów to "stara" konstrukcja, która została zaimplementowana do nowego rozwiązania. DSG kontrolowana przez komputer ma mniejsze problemy z tym silnikiem (chociaż ma inne przypadłości jak np. jazda krętymi drogami pod górę, mówi o tym Zachar w swoim podsumowaniu). To szarpanie na jedynce też ponoć wynika bezpośrednio z pracy silnika w cyklu Millera. Poprzedni silnik 1.4TSI z tą samą skrzynią nie miał takich problemów bo pracował w cyklu Otto.
Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać, bo nie mogę wytrzymać jak czytam takie głupoty... Co ma cykl Millera, do skrzyni biegów? Cykl Millera występuje w silnikach już od lat 80. Stosowała to np Toyota - po to wymyślono zmienne fazy rozrządu. Poniżej skrócony opis zasady działania i założeń które towarzyszą w cyklu Millera. KAŻDY silnik TSI ma zmienne fazy rozrządu i KAŻDY silnik TSI wykorzystuje cykl millera... Silniki pracujące wyłącznie w cyklu Otto już dawno odeszły do lamusa, co wymusiły z kolei m.in. normy emisji spalin. Proszę, nie powielajcie takich głupot, jeśli nie macie pojęcia o konstrukcji. Ktoś kiedyś to przeczyta, weźmie zbyt mocno do siebie i zrobi z siebie przysłowiowego idiotę, gdy spróbuje zabłysnąć czy to wśród bardziej zainteresowanych tematem znajomych, czy np. w salonie...
Cechą charakterystyczną jednostki wykorzystującej obieg Millera jest pozostawienie zaworu ssącego w pozycji otwartej jeszcze przez pewien czas po przekroczeniu przez tłok DMP. Dzięki temu część zassanego powietrza wraca ponownie do kolektora dolotowego, a proces sprężania (suw pracy) wymaga od silnika zwydatkowania mniejszej energii. Tym samym, suw pracy, dzięki wykorzystaniu części zassanego już wcześniej powietrza, uległ zredukowaniu. W efekcie, uzyskuje się stopień rozprężania po zapłonie większy niż stopień sprężania przed zapłonem. W znaczeniu praktycznym oznacza to, że tłok spręża ładunek jak w silniku o mniejszej pojemności, a suw rozprężania (suw pracy) odbywa się jak w silniku o większej pojemności. Zatem energia zwydatkowana na suw sprężania w silniku wykorzystującym obieg Millera jest dużo mniejsza niż w tradycyjnym silniku (cykl Otta).
Edit.
Nie zwróciłem uwagi, że przeniesiono dyskusję do innego tematu - tam rozwinąłem bardziej zasady działania.