Akurat na światłach matrycowych było w porządku. Wiadomo, czasami system się spóźniał, ale wtedy mrygnięcie samochodu z przeciwka wyłączało odpowiednią wiązkę i już było ok. To na światłach mijania (tych zwykłych), miałem co chwila sygnały z przeciwka. A panowie w serwisie podobno "dociążali" bagażnik swoimi osobami, jak sprawdzali, i nie zauważyli żadnej usterki. Serwisant próbował jeszcze tłumaczyć zachowanie tirówców samą specyfiką tych ledów - że wprawdzie nie oślepiają, ale są na tyle mocne i widoczne z daleka, że kierowcom tirów "wydaje" się, że jedziemy na długich... Muszę je jeszcze poobserwować na polskich drogach.PrzemasCeli pisze: ↑19 lis 2024, 6:47Przy TIRach czasami się to zdarza. Tym bardziej jak jest górka. Kierowca TIRa siedzi wysoko i zanim system "zobaczy" TIRa to kierowca tegoż samochodu jest już na linii naszych świateł, mimo że jego światła nie są jeszcze widoczne.Mars pisze: ↑18 lis 2024, 14:37Coś w tym może być. Jak jechaliśmy z przyczepą kempingową do Chorwacji i miałem włączone automatyczne długie światła matrycowe, to niby ładnie wycinał pojazdy z przeciwka, ale jeden "TIR" mi pomrugał. Może to nie do mnie, a może faktycznie coś tam oślepiło, bo bagażnik miałem mocno obciążony.
Czasami sa to ułamki sekund i w momencie jak TIRowiec sygnalizuje nam, że go oślepiamy, system w tym samym momencie wyłącza wiązkę skierowaną w jego stronę.
Dlatego często kierowcy TIRów tak psioczą na system matrycowy w samochodach.
A co do tych świateł doświetlających zakręty, które palą się po wyłączeniu zapłonu, to dzieje się tak tylko w jednym przypadku - jak wyłączę silnik, mając skrzynię na R, i dopiero później przerzucę na P. W innych przypadkach nie świecą się. Ciekawe, bo instrukcja obsługi nic o tym nie mówi...



